"Nie zastanawiam się nad tym sama, poprosiłam o diagnozę dwóch ekspertów, którym ufam. Wyciągnęłam na zwierzenia Karolinę Chodzeńską, trenerkę marki Davines (w końcu nazwa zobowiązuje, a Karolina przyjmuje w Zwierzeniach Grzebienia), i Michała Urbańskiego, którego wiedza i urok przyciągają do Hair Republic w Warszawie.
Karolina jest fanką długich włosów (sama nosi teraz długie blond fale) i mistrzynią stosowania pasm zagęszczających. Zaobserwowała, że kobiety 30 plus mają kłopot z zapuszczeniem włosów powyżej pewnej długości, a jednak objętość na ramionach dodaje im wizualnej młodzieńczości. Stąd pomysł na doczepiane pasma. Bo nie da się ukryć, że długie włosy to obietnica kobiecości w jej najbardziej klasycznym wydaniu, rodem z obrazów prerafaelitów i reklam szamponów. To baśniowa Roszpunka, to Wenus Botticellego i każda bohaterka romansu, która rozpuszcza włosy w kluczowej scenie. Długie włosy mówią: „Mam czas. Mam cierpliwość. Dbam o siebie na tyle, by pozwolić czemuś rosnąć latami”. Jest w nich coś rytualnego. Wieczorne rozczesywanie, plecenie warkoczy przed snem, szukanie idealnej gumki, która nic nie łamie i nie wyrywa. Długie włosy wymagają relacji – nie można ich zignorować, trzeba się z nimi układać. W zamian dają możliwość: warkocze, fale, kucyki na różnych wysokościach. Możesz być kim innym każdego dnia, zależnie od tego, co zrobisz z tą materią na głowie.
Ale jest i druga strona. Długie włosy to wieczne gumki na nadgarstku. To spinki wsuwane w desperacji, gdy robi się za gorąco. To pasma w zupie i wplecione w zamek kurtki. To suche końcówki, które nie znikają mimo trzeciego opakowania serum. I pół godziny z suszarką, kiedy chcesz tylko wyjść z domu (oraz chwila paniki, gdy podchodzi do ciebie ktoś z lizakiem w ręce).
Michał Urbański z kolei należy do entuzjastów modowych krótszych cięć. Zauważa zresztą, że coraz więcej jego Z-klientek prosi o cięcie, które jest w zasadzie statementem. Bo krótkie włosy to jednak deklaracja. Coco Chanel ścięła włosy i zmieniła modę na stulecia. Mia Farrow w „Dziecku Rosemary”, Jean Seberg w „Do utraty tchu”. Każda kobieta, która obcina włosy po rozstaniu, i każda, która obcina je bez żadnego powodu, po prostu dlatego, że rano obudziła się z pewnością, że tak właśnie chce. Krótkie włosy mówią: „Nie potrzebuję ozdób. Wystarczy mi twarz”. Jest w nich wolność, której długie włosy nie znają. Wstajesz, przeczeszesz ręką, wychodzisz. Prysznic trwa pięć minut, suszenie – dwie. Lato przestaje być walką, a wiatr nie jest wrogiem, tylko elementem stylizacji. Nagle odkrywasz, że masz kark, oczy, kości policzkowe – rzeczy, które przez lata chowały się za kurtyną włosów.
Krótkie włosy też jednak mają swoją cenę. Nie schowasz się za nimi w zły dzień. Nie zwiążesz w kucyk, gdy nie masz siły myśleć o wyglądzie. Co sześć tygodni musisz iść do fryzjera, bo różnica między zamierzonym bobem a przypadkowym nieładem to zaledwie centymetr. I ta chwila zaraz po obcięciu, kiedy patrzysz w lustro i nie jesteś pewna, czy to jeszcze ty.
Jak stylizować długie i krótkie włosy? Długie wymagają rzetelnego odżywienia (dlatego Karolina stworzyła linię ekokosmetyków z bazowym szamponem, intensywnie nawilżającą odżywką i olejkiem do olejowania). Krótkie kochają kosmetyki pracujące z temperaturą i tutaj Michał zachwyca się produktami opracowanymi przez innego guru fryzjerstwa – Sama McKnighta.
Zawsze pamiętaj, że to tylko włosy. Są tym, co z nimi robisz, jak się z nimi czujesz, jaką historię sobie opowiadasz, czesząc je rano przed lustrem. A ja? Właśnie przed nim stoję. Mokre włosy sięgają mi do ramion. Nożyczki leżą w szufladzie. Może jutro? ✻ "

